Uliczek czar – Lizbona raz jeszcze

Ulice Lizbony to dla mnie ( zapewne nie tylko )  swoisty fenomen, bo nie są  czyściutkie, ukwiecone  i śliczne, przeciwnie –  jak już wspominałam – bywają  brudne, liszajowate, zaśmiecone, ale mają swój urok  i urzekającą  atmosferę.

I te wybrukowane tą  charakterystyczną , lśniąca kostką :

untitled-140611-0155

Zawsze mnie fascynuje jak po takiej kostce chodzić jak spadnie deszcz, a może lekko chwyci mróz….

untitled-140612-0272

Ta malownicza ruina sąsiadowała z  naszą ulubiona knajpeczką – w sam raz na wieczorną sangrię.

untitled-140611-0091

Czas kwitnienia jacarand, które rosną wzdłuż wielu ulic miasta- czas czarownego fioletu , słodkiego aromatu i kwiatków klejących się do butów.

untitled-140614-0060

„Nasza” jacaranda.

untitled-140611-0019

Położenie Lizbony na wielu wzgórzach powoduje, że często zagladając do bram można zobaczyć taki widok. Więcej pionu niż poziomu w tym mieście.

untitled-140611-0077

Elegancki salon Lizbony- Rua Augusta  z widokiem na Praca Comercio.

 

untitled-140611-0044

Starość i młodość  na ulicach czarownej Lizbony

untitled-140611-0058

 

untitled-140611-0043

 

To juz pożegnanie z miastem nad Tagiem- poniżej dowód, że tam byłam i na rowerze  jeździłam.

untitled-140612-0212

A na koniec- zakochane w Lizbonie Anna Maria Jopek i Camane

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s