Islandczycy- ludzie bez nazwisk

Patronimiki zamiast nazwisk ? Czemu nie ! Tak to funkcjonuje w Islandii. To niewielkie społeczeństwo  posługuje się imionami ojca zamiast używania nazwisk i tak np.

Gudmundur Ericson to  Gudmundur- syn Eryka

Bjork  Gunnardorrit to Bjork córka Gunnara

Ponoć  książka telefoniczna, lista uczniów  w klasie ułożona jest wg ich imion .

Islandczycy to młode społeczeństwo – ponad 20% to ludzie poniżej 15 roku życia, na ulicach Reykjaviku widać sporo maluchów, rodzin z wózkami i młodzieży, ponadto rozliczne prowadzone tu badania genetyczne – interesujące wobec wyizolowania mieszkańców wyspy- pozwalają na ustalenie powinowactwa na wiele pokoleń wstecz.

Jako potomkowie Wikingów Islandczycy  są dorodni- wysocy, dobrze zbudowani, teraz – niestety – coraz częściej potężni i otyli.  To skutek zmiany diety na tę „cywilizacyjną” – zamiast ryb i jagnięciny coraz w niej więcej wszelakiej maści burgerów i frytek z misami majonezu ;-( Podobnie kobiety…mało miałam okazji pooglądać sobie je poza Reykjavikiem ( jako się wcześniej rzekło nie jest ich zbyt dużo, poza miastami spotkanie z człowiekiem to rzadkość), ale moje , z konieczności , pobieżne spostrzeżenia  prowadza do konkluzji, że wiotka , wysoka blondynka  to nie jest synonim Islandki.  Jakkolwiek kilka takich widziałam, to jednak większość to dość „duże” kobiety. Najczęściej odziane są w czarne spore szaty, czarne legginsy czy spodnie, czarne buty na potężnych platformach i dla smaczku- turkusowe okulary, bywa, że włosy są granatowe lub różowe. Słowem czerń dominuje na ulicy i ofercie sklepów z odzieżą Made in Iceland.  Ale ulica stolicy nie jest smutna, choć trudno ja nazwać szaleńczo barwną to jednak sporo na niej smaczków hipsterskich, odlotowych. Młodzi Islandczycy wiodą tu prym: krótkie kraciaste porcięta ( tak! w zimie !) grubaśne wełniane skarpety, martensy i – oczywiście – islandzki, wełniany sweter, a na głowie – kapelino z wstążką🙂

Uderza też ogromna oferta odzieży ourdoorowej ! Niezbędna tu do życia – to fakt- występuje w  rozlicznych odmianach, modelach, brandach w tym flagowym 66 N – okropnie drogim. Kurtki puchowe , buty trekkingowe  czy inne must have  w tym klimacie są ca 50% droższe niż u nas .

Te ceny dla Islandczyków to chyba nie jest ogromny problem, bo po pierwsze są pragmatycznymi minimalistami , a po drugie- przyzwoicie zarabiają. Często także pracują w godzinach nadliczbowych, na 1,5 etatu – słowem PRACUJA DUZO !

To wynika z ich protestanckich, głęboko wpojonych i przestrzeganych reguł życia. Nieprzyzwoitością jest wyciągać rękę po pomoc skoro mogę pracować. Ta dewiza jest powszechna  i choć system socjalny nie jest tak rozbudowany jak w innych  skandynawskich państwach opiekuńczych nad wyraz , to jednak  każdy kto takiej pomocy potrzebuje na pewno ja otrzyma.

To co rzuca się w oczy wjeżdżając do małej choćby osady czy miasteczka to właśnie skupione  w centrum obiekty socjalne typu przedszkole, żłobek, dom starców.

Ten pragmatyzm oraz skromność są widoczne w zabudowaniach gospodarstw , domach mieszkalnych – tylko to co koniecznie potrzebne, funkcjonalne , wygodne, ale żadnych zbytków ani – tym bardziej – epatowania zasobną kieszenią .

Apartamenty, domki czy pokoje hotelowe, w których mieszkałam miały wiele cech wspólnych , choć teoretycznie były  w różnym standardzie . Wszędzie było czysto, prosto, dominowały meble z Ikea lub podobne, a w łazienkach …ceramika polskiego Cersanitu !

Auta jakimi poruszają się Islandczycy muszą im zapewnić bezpieczeństwo dojechania w każdych warunkach do celu- tylko tyle i aż tyle. Zatem – kolce na oponach, w terenie – auta terenowe, ale bez szaleństw i wyścigu na marki, w stolicy- średnia europejska aut osobowych z lekkim odchyleniem w dół.

No i na koniec coś co mnie zdumiało- to praktyczne podejście do życia z jednej i wielka miłość do poezji, muzyki , literatury w ogóle ( SAGI !) oraz słabość do trolli. Przekonanie o ich istnieniu i obawa, by z nimi nie zadzierać powodują na przykład, że droga łukiem omija  kamień- nie wolno go ruszyć, bo pod nim jest dom trolli !

Piosenka islandzka …chyba nie o trollach😉

untitled-140118-0344

To idzie młodość z wózkiem.

untitled-140118-0308Ulica w Reykjaviku – tłoczno, bo to sobota.

untitled-140115-0515Kościół odgrywa znacząca rolę w życiu Islandczyków, 97% deklaruje przynależnośc do niego co nie oznacza chodzenia do kościoła, ale raczej przestrzegania w życiu reguł religii protestanckiej . Kościółki są budowlami widocznymi w pustym, surowym krajobrazie wyspy.

untitled-140118-0146Hallgrimskirkja- znaczący punkt na mapie stolicy, widoczny niemal z każdego jej punktu monumentalny  , bazaltowy kościół.

untitled-140115-0047Osada rybacka na półwyspie Snaefelsness- proste, parterowe zabudowania wtopione w krajobraz.

untitled-140118-0311.jpgDomy mieszkalne  w centrum stolicy-  najczęściej obite blachą falistą. Ten wybrałam z racji koloru…nazwa bloga wszak zobowiązuje😉

untitled-140118-0295Dowód na fantazję i pomysłowość Islandczyków.

untitled-140118-0292Drzwi wprawdzie czarne, ale reszta ? Hulaj dusza !

untitled-140118-0260Czyż nie cudnie ? Ingrid Bergman z podnośnikiem  na ustach ( chwilowo)

untitled-140115-0635Bonus – to LUDZIE budują drogi i   ….. czasami po nich jeżdżą.

Ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi….

2 thoughts on “Islandczycy- ludzie bez nazwisk

  1. troszkę więcej szczegółów i mam mgliste wyobrażenie o kolorycie tej mało przyjaznej dla ludzi wyspie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s