Ciepło – parno – tropik

Siedzimy od wczoraj Queensland, a dokładnie w Cairns czyli australijskie tropiki. Do Papui- Nowej Gwinei rzut beretem,przestrzeni pod dostatkiem , bo stan 5 x większy niż Polska zamieszkuje niespełna 7 mln ludzi z czego większość w Brisbane – stolicy.
Dzisiejszy dzien był ultra przyrodniczy, bo i plantacje kawy, gigantyczne obszary upraw mojego ukochanego mango, fantastyczna roślinnosc prastarej dżungli i lasów deszczowych oraz spotkanie z Aborygenami w Kurandzie. Owa Kuranda to taka mocno cepeliowska osada gdzie niegdyś hipisi znaleźli swój eden, a teraz Aborygeni prezentują swoje zwyczaje i umiejętności np. Rzutu bambusową dzidą czy bumerangiem – jakżeby inaczej. Karma dla turystycznej gawiedzi – tak ! Niełatwo znaleźć sensowną alternatywę na spotkanie z nimi. Trwa przerwa w sezonie i np. znalezienie otwartej galerii sztuki aborygeńskiej graniczy z cudem .

20131118-184015.jpg
Pierwotna dżungla pełna eukaliptusów, paproci, marant splątanych pędami lian

20131118-184235.jpg
Kwitnący cycas – duża rzadkość

20131118-184353.jpg
Rdzenny Australijczyk w dość niewdzięcznej roli

20131118-184557.jpg
Spotkanie z waranej w knajpce FROGS w Kurandzie

20131118-184734.jpg
ŻÓŁTY BLOG – nazwa zobowiązuje !

Pozdrawiam

5 thoughts on “Ciepło – parno – tropik

  1. Witajcie moi Drodzy,
    śledzę Was uważnie. Fajna ta „nasza” wyprawa.
    Szkoda, że tak szybko wyjechaliście z Melbourne. Bardzo mi się tam podobało.
    Pozdrawiam. Ewa Sz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s