Ekumeniczne modły w otoczeniu bananowców

Hinduizm przy całym swoim skomplikowaniu wydaje się być religią otwartą, w wersji balijskiej ( balinizm ?) taką chyba napradę jest.
Dziś – dzięki kontaktom lokalnego pilota – poznaliśmy człowieka, który nie wyodząc się z kasty braminów w pewnym momencie swego zycia poczuł powołanie i po przejściu wymaganych, kolejnych stopni wtajemniczenia został hiduistycznym kapłanem – mangku. Dotychczas wiedziałam, że przynależność do kasty braminów jest dawana z urodzenie i nie można jej zmienić, tu jakby dzieje się inaczej, choć może nie do końca jest to wejście do kasty,a raczej wkroczenie do kręgu wtajemniczonych.
Mangku Astika ma żyłkę do biznesu, bo oprócz świadczenia usług kapłańskich , które bynajmniej nie są działalnością non profit , ma sklep z sarongami i inne małe geschefty. No cóż, każdy orze jak może.
Spotkanie w domu Astiki rozpoczęło się od kawy i indonezyjskich słodkości ( wszystko na bazie ryżu), a potem – by móc przestąpiś progi świątyni – zostaliśmy przebrani przez żonę kapłana w stoswne, białe szaty. Razem udaliśmy się autem do odległej o ca 1 godzinę drogi pięknej , bogato zdobionej, zanurzonej w tropikalnej zielonosci świątyni.
Tam po ceremonii oczyszczenia ( ciała i duszy), w skupieniu kontemplowaliśmy zgodnie z wskazówkami przechodząc przez kolejne etapy rytuału, by na końcu otrzymać błogosławieństwo dla nas i naszych intencji. Powiał wiatr co zdaniem Astiki było potwierdzeniem skuteczności naszych modlitewnych medytacji i dobrego kontaktu z absolutem.
Mistycyzm całej ceremonii zakłóciło nieco finalne rozliczenie z kapłanem w żywej, a nie mistycznej gotówce😦

Po tym doświadczeniu wśród pól i tarasów ryżowych krętą i mocno dziurawą drogą dotarliśmy do kolejnej świątyni , która przepięknie położona na nadmorkim klifie była akurat miejsce ludycznych uroczystości . Festyn o bliżej nieznanym charakterze zgromadził istne tłumy. Nie mal wszyscy się fotografowali, wielu uczestniczyło w koncercie gamelanu, pokazie tanców gdzie urodziwe Balijki o taliach osy w barwnych strojach wykonywały skomplikowane figury. Całemu przedstawieniu w pierwszych rzędach przyglądali się oficjele – członkowie BANJARU – lokalnej wspólnoty, której władza jest niemal nieograniczona i dotyczy wielu sfer życia prywatnego,a także kwestii podatkowych, gruntowych, biznesowych, środowiskowych etc.
Ciekawy, barwny dzień

20121109-103729.jpg

20121109-103752.jpg

20121109-103832.jpg

20121109-103845.jpg

20121109-103901.jpg

20121109-103919.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s