Bromo – gwiezdny pył

Nie miałam wielkich wyobrażeń ani oczekiwań, ale magia wulkanu Bromo na Jawie zadziałała. W poprzednim wpisie o tym wspominałam, ale to co zobaczyliśmy o świcie wjeżdżając najpierw jeepami , potem trochę wchodząc, a w końcu wjeżdżając na grzbietach koni na zbocze Penanjaken Hill ( 2800 m npm) z ktorego widać było kalderę ( wnętrze stożka wygasłego wulkanu ) Bromo i Semeru – najwyzszy wulkan na Jawie. Wszystko to odbywało się na początku w ciemnościach nocy, potem w brzasku wschodzącego słońca, ale zawsze w tumanach pyłu wulkanicznego, który unosił wiejący wiatr. To oznaka przełomu pór suchej i deszczowej. Ów wiatr zwiastuje nadejście deszczów, ale przede wszystkim unosi w powietrze pył, który wdziera się wszędzie: utrudnia lub uniemożliwia oddychanie, wdziera się w każdy zakątek ciała i ubrania, unieruchamia obiektywy aparatów, ale – i to nie jest bez znaczenia – tworzy niemal kosmiczną mgławicę, ktora nadaje inny wymiar całej scenerii.
Po spektaklu natury pn WSCHÓD SŁOŃCA zjechaliśmy jeepami na dno kaldery, by tu w tumanach pyłu i szalejącym wietrze zachwycić się urodą świątyni hinduistycznej tam posadowionej , a potem na grzbiecie koni dotrzeć do stóp Bromo, gdzie schodami, w maskach, osłaniając co się da ( i tak bezskutecznie ) wejść na szczyt wygasłego wulkanu. Cholernie trudne zadanie i niezwykłe widoki, choć bez wiatru byłoby piękniej , ale nie tak niezwykle.
Odskrobywanie się z warstw pyłu i piasku wulkanicznego zajęło nam sporo czasu, a niektórym w czasie tej wulkanicznej odysei nawet udało się spaść z konia 😉
Nasz Ardi – pan Kuleczka wykonał w tym względzie pierwszy krok, a opowiadając o tym jeszcze miał pył wulkaniczny na zębach.
Zdjęcia będą pózniej, bo tu na wyspie LOMBOK ( Małe Wyspy Sundajskie ) gdzie piszę te słowa internet nie jest zbyt szybki 😉
Ale czy ktoś tu zagląda ?

20121027-033757.jpg

20121026-174610.jpg

20121026-174815.jpg

20121026-174828.jpg

20121026-174859.jpg

7 thoughts on “Bromo – gwiezdny pył

  1. Witaj droga Elu,
    zagląda, zagląda i to regularnie.
    Gorąco pozdrawiam z deszczowego, pochmurnego, wietrznego, zimnego
    ( wprawdzie nie zapylonego ) Wrocławia.
    Ewa Sz.

    1. Droga Ewo Sz.,
      Pył mamy już za sobą, teraz tylko rajskie plaże gdzie depcze się po koralowcach. Taka marnacja!
      Ale nasze 4 pory roku są THE BEST, a po plusze i zawierusze przecież wychodzi słońce !
      Serdeczności z mini kropki na mapie – wyspa Gilis.

  2. Ja też ostatnio zaglądam i z wielką przyjemnością czytam Twoje reportaże i podziwiam jak zawsze. Uściski z zasniezonej mojej wsi. Ulla

  3. No i ja czytam regularnie… pisz Dziewczynko , pisz!
    Gratuluję zdobycia wulkanu, zdjęcia cudne!
    Pozdro dla Was.
    Kasia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s