Smakowitości

Po wielu godzinach spędzonych w labiryncie uliczek i zaułków mediny w Fezie napiszę trochę o tym co się tu jada i przegryza. Jak wcześniej wspominałam mięso jest swoistym luksusem dla uboższych, ale widać je w jatkach i stoiskach , z których żadne nie spełnia wyśrubowanych do nieprzywoitości norm europejskich, ale ono jest świeże, bo zaraz po uboju trafia do sprzedaży, wisi kilka godzin i obsycha. Po takim jednym dniu trafia do lodówki i dopiero w następnym dniu jest sprzedawane – świeże, kruche , pyszne.
Na przykład wielbłądzina dziś była po 65 dirhamów ( ok. 20 PLN) -nic tylko brać.

20120917-195840.jpg

Dla wegeterian wybór jest niemały, bo wszelkie strączkowe czyli fasolki, cieciorka, bób itp., oliwki w wyborze imponującym, kouskus w wielu odmianach.

20120917-200057.jpg

Dla łasuchów – istny raj ! Ciastka i ciasteczka słodkie, że aż mdli, nugaty, orzechy rozmaite, figi i daktyle – to baza.

20120917-200403.jpg

20120917-200540.jpg

20120917-200645.jpg

Stoisko z nugatami😉

20120917-200800.jpg

Ja odżywiam się tu głównie owocami, zarówno klasyka polska czyli gruszki, brzoskwinie, nektaryny, banany, ale także melony, opuncje, granaty no i słynne ( starszaki pamiętają!) pomarańcze, równie łykowate jak te kubańskie, ale słodkie i na sok znakomite.

20120917-201105.jpg

20120917-201135.jpg

A dziś wieczorem tradycyjna marokańska kolacja czyli folklor na 102 !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s