Gruzja – dylematy turysty

Kilka kadrów na początek:

20120605-201801.jpg

20120605-201833.jpg

20120605-201855.jpg

20120605-201930.jpg

20120605-202153.jpg

Jestem tu od 3 dni i nie wiem czy to wystarczy, by generalizować , uogólniać,ale wydaje mi się, ze 2 tygodnie to może być za wiele ( choć wakacje to miła rzecz). Dlaczego ?
Gruzja na razie jawi mi się jako kraj ładnych krajobrazów( ale takich są dziesiątki jeśli nie setki ),
miłych ludzi ( jak wyżej) i gigantycznego spadku postsowieckiego w postaci zaniedbanych, byle jakich miejsc, zapuszczonych, niegdyś pięknych budowli, złomu, bałaganu, żelastwa, łuszczącej się farby, opuszczonych domów…..
To dla wielu, odwiedzających ten kraj nacji jest to swoista egzotyka i atrakcja, dla mnie ( dla nas Polsków ) – z atrakcją nie ma to nic wspólnego, bo zbyt dobrze pamiętamy to u siebie. Lata 60-te, 70-te tak wyglądały u nas i bezsprzecznie optymistyczną jest konkluzja : ten etap mamy za sobą, dobrze odrobiliśmy tę lekcję. Skok cywilizacyjny jest bardzo widoczny.
To takie przemyślenia natury ogólnej.
Z drugiej strony jest to moc atrakcji w postaci pięknych i nieźle zachowanych obiektów ( głównie sakralnych) z VI, VII w., a XIV – wieczne budowle to już atrakcje mniejsze rangi. Odwiedziliśmy 2 perełki z tej pierwszej kategorii w MTSKHECIE wpisane na listę Swiatowego Dziedzictwa UNESCO, jutro kolejne – Kutaisi. Zapowiadana pogoda + 34 stopnie, łatwo nie będzie😦

Dzisiaj dotarliśmy na pogranicze gruzińsko- turecko- ormiańskie do Vardzi, gdzie są dobrze zachowane skalne kryjówki mieszkalne , a także kościół – wszystko wykute w tufie wulkanicznych i przypominające z daleka gniazda ptasie. Freski z XII wieku, ślady pieców do wypiekania ichniego pysznego chleba szotipuri , a wszystko zawieszone kilkaset metrów nad doliną rzeki. Taka mniejsza wersja skalnego miasta w Kapadocji. Piękne! Warte odwiedzenia.

20120605-204238.jpg

20120605-204347.jpg

Z ciekawostek innego rodzaju – drobne, niezależne czyli wolno się pasące gruzińskie krowy, które za nic mają jakiekolwiek pojazdy. Tych jest zresztą tu niewiele, a zapowiedzi, ze gruzinskie drogi to dramat w 4 aktach bez antraktu nie znajdują potwierdzenia- nie jest tak źle ! Zima tu jest lagidna, nie ma skoków temperatur i jak już wyleją asfalt ( wąski bo wąski ale jednak !) to on się trzyma, no chyba, że jest trzęsienie ziemi, a to się zdarza. Z tego też powodu przewody gazowe prowadzone są na powierzchni, zwykle na pordzewiałych rurach biegnących zyzgzakiem przez wsie i miasteczka.
Pojazdy dominujące na prowincji to spadek po rosyjskim panowaniu – łady, łazy i inne wołgi trzymają się nieźle. W stolicy widać zdecydowanie wyższą półkę – motoryzacyjna klasa średnia + rodzynki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s