Rowery i pożegnanie

Wczoraj w ramach aktywnego wypoczynku wyruszylismy z naszej enklawy komfortu na rowerach do Hue ( 14 km teoretycznie ) . Zajrzeliśmy na dziedziniec szkoły lekko dezorganizując apel.

20111119-044432.jpg

20111119-044501.jpg

W Hue poszukiwania restauracji z kaczką po pekińsku nie dały 100% rezultaty, ale znaleźliśmy JAKĄŚ restaurację z JAKĄŚ kaczką, a nawet z owocami morza z bałwankiem.

20111119-044741.jpg

Powrot odbywał się w ciemnościach, bo nasze rowery nie były wyposażone w żadne światła, a ciemno robi się tu ok. 18.00 i jest to czarna ciemność. Manewrowanie w rzece motorynek, skuterów i rowerów na rowerze okazało się nie takie strasznie trudne, bo buddyjski spokój i opanowanie wszystkich uczestnikow ruchu drogowego daje szanse na przeżycie bez szwanku.

Dziś już tylko lekki basenik, leniwy spacer po plaży , bo ciało mam spieczone po wczorajszych harcach. Zjadamy ostatnie mango in statu nascendi i pora zarzucic bagaże na grzbiet. Wracamy do domu !
Czarenty zażył rytualnej kąpieli w oceanie

20111119-045307.jpg

20111119-045412.jpg

2 thoughts on “Rowery i pożegnanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s