Z Hanoi do Ninh Binh

Dzis zaliczylismy podroz z Hanoi do prowincji Ninh Binh, a przedtem – wizytę w katedrze w Hanoi, gdzie odprawiana niedzielna msza zgromadziła komplet wiernych, którzy pięknie, równo śpiewali pieśni w swoim niezwykle trudnym języku.
Wyjazd z Hanoi odbył się w miarę szybko, bo choć tu kazdy dzień jest taki sam i pracuje się 7 dni w tygodniu to jednak niedziela z racji choćby nieczynnych banków i instytucji panstwowych jest nieco świąteczna. Jest luźniej, niektore skutery i auta nie wyjeżdżają na ulice. Droga naszego busa wiodła tzw. Autostradą Hanoi- Sajgon. Standard marniutki, ale podział na pas dla skuterów i połowa – dla reszty pojazdów jest surowo respektowany. Generalnie policja i wszelkie służby tu rządzą niepodzielnie.
Po drodze trafiliśmy do kompleksu świątynnego dwóch dynastii gdzie ich przedstawiciele w postaci dość skromnych posągów byli reprezentowani. Wokół tłumy uczniów w białych koszulach i granatowych spodniach czy spódnicach, targ owocowy – dominują pyszne ananasy, pomelo i banany ( takze te w wersji malutkiej) i wszelkie inne dobra – od pięknych bonsai po czapki Made in China na zimę, ktora to oznacza ok. 10 stopni i trochę wiatru.
Dotarlismy do hotelu – architektuta typu gargamel w Polsce to szczyt prostoty w porównaniu z tym co tu stawiają. Grunt jest drogi, cena zalezy od szerokości frontu, zatem buduje się wąsko, wgląb działki i nieproporcjonalnie wysoko. Estetyka – specyficzna nad wyraz .
Za to jedzenie – znakomite. Czarek pochłania trzy spore miski różnych zup, które na jego oczach przycupnięta przy garach Wietnamka gotuje, ja zajadam sajgonki świeżo zawiniete w cieniutki papier ryżowy, ponadto mięska rozliczne i owoce, owoce, owoce.
W sąsiedztwie hotelu na ulicach i placach trwa suszenie ryżu, bo konczą się żniwa. Pogoda duszna, parna i lekko niepokojąca, może popadac , zatem suszące się zboże jest pospiesznie sprzatane, angażowane są w to całe rodziny ze szczególnym uwzględnieniem kobiet i dziewcząt.
Wyruszamy na jezioro płaskodennymi łodziami ( oczywiście przy wiosłach kobiety ), Czarek wspiera je dodatkowym wiosłem. Płyniemi w pięknej scenerii wapiennych mogotów czyli wyizolowanych wzgórz w części porośnietych tropikalną roślinnością, z grotami, jaskiniami, stalaktytami i stalagmitami. Jest pięknie !
Udaje nam się nawet ustrzec przed bezsensownymi zakupami „skarbów” lokalnych, które Wietnamki na łodziach oferują dosyć nachalnie.
Po łodziach wyruszamy na objazd rowerami po okolicznych wsiach. My z Czarkiem , a takze Bozena i Bruno wybieramy tandemy i ten pomysł jest głupi. Rowery są mało sterowne ,a. Ich dostosowanie do gabarytów Europejczyka zajmuje trochę czasu. Wietnamczycy są bardzo drobni, szczupli i niewysocy, rowery z trudem wytrzymują nasz tonaż wraz ze sprzętem foto.
Wycieczka mimo to jest bardzo udana, taki wgląd w zaplecze, niekoniecznie turystyczne , daje prawdziwy obraz kraju.
Wieczorem zjadamy kolacyjkę na tarsie hotelowym z widokiem na wieś gdzie świateł niewiele, ale skutery, rowery i motorynki wciąż śmigają. My z Bożeną testujemy wietnamską wódeczkę ( Kasiu – polecam !), chłopaki – piwko, zajadamy mięso kóz wietnamski, krewetki z warzywami i pyszniutki ryż smażony z jajkiem. Uczta i idziemy spać po krótkiej lekturze bo tropik usypia nas co i rusz w busie.
Jutro powrót do Hanoi i słynny wietnamski Puppet Show- lalki na wodzie.

20111106-153823.jpg

20111106-153905.jpg

20111106-153929.jpg

20111106-153956.jpg

20111106-154034.jpg

20111106-154058.jpg

20111106-154138.jpg

One thought on “Z Hanoi do Ninh Binh

  1. Elu, już jestem uzależniona !!!!!!!
    Co chwilę przybiegam do komputera , sprawdzić , czy jest nowy, świeży wpis! Mało tego , coraz bardziej jestem podniecona…🙂 ( jakkolwiek to rozumieć). To narastające podniecenie jest przemiłe!
    Sajgonków już zazdroszczę, węży chyba nie, ale pewnie tez spróbuję 🙂
    Za wszystkie wieści dziekuję Ci bardzo , bo pieknie Twój blog buduje atmosfere podrózniczą.
    Buziaki dla Was.
    A jak tam z robalami, muchami , komarami ? kąsają?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s