Dzień dziewiąty – historyczna rocznica a my lowimy z kormoranami

>

> Dziś wyjazd z pięknego DALI i w drodze przez chińskie wsie ( czyli miejsca liczące poniżej 30.000 mieszkańców) uświadomiłem sobie , ze 10 lat temu runęło World Trade Center. Nic nie wiem czy świat nie odczuł znów lęku , bo terroryści lubią rocznice….
> Dzień zaczął sie od kolejnego targu we wsi Xizhou czyli łowy na twarze , scenki i sytuacje dla mnie niespotykane czy oryginalne. Z przyjemnością przyglądam się rozmaitosci rysow, przedziwnym pojazdom skleconym w warsztacie, obfotosci warzyw i owoców oraz wszelkiego jadła, które rolnicy oferują a inni – kupują. Jutro jest bardzo ważne święto – Moon Festival, stad na targu niezliczone stragany z ciastami ksiezycowymi, bo to święto ciateczkowe. Wszystkomjest opakowane w czerwone pudła , bo czerwień to kolor sukcesu, pomyślności , siły i wszelkiego dobra.
> Nancy – nasza przewodniczka, która wg wszelkich znaków na niebie i ziemi robi nas – jak inni – lekutko w trąbę i naciągania na extra koszty przy wielu okazjach opisywała nam dziś inne switeo nazywane chińskimi Walentynkami kiedy to przez 2 dni w połowie kwietnia wszyscy mogą kochać się z wszystkimi nie zważając na zdanie obecnych partnerów i małżonków- ot ruja i poróbstwo w Kraju Środka.
> Inny interesujący obyczaj , zaskakujący wmiejscu gdzie włączy się z nadmiernym przyrostem naturalnym jest tradycja obowiązująca wsród mniejszości Bai . Polega ona na tym, ze w bezdzietnym małżeństwie zakłada sie iż wina leży po stronie małżonka , przeciwnie niż u Chinczykow Han u których a priori winna jest kobieta . W takiej rodzinie teściowa zabiera młodą żonę do domu publicznego z tym, ze w męskim wydaniu. Tamże kobieta korzysta z uciech z innymi facetami, jeśli wskutek tego zajdzie w ciążę to jej mąż ma obowiązek przyjąć dziecko jak swoje , natomiast ” sprawca ” ciąży nie ma żadnych praw do dziecka. Ot, takie dziwy na tym świecie.
> Tu w Chinach kobiety niezwykle cieżko pracują, oczywistoscią jest ich udział w najtrudniejszych i najcięższych pracach fizycznych przy drogach, budowie mostów, załadunku ciężarówek itd. W zagrodach i domostwach do których docieramy nie zdarza sie zobaczyć odpoczywajacej kobiety, mężczyznę takze nieczęto , ale czasami tak.
> Z atrakcji dzisiejszych , oprócz targu, jazda bryczkami i zakupów w historycznej hafciarni jedwabnej były obserwacje połowu ryb na jeziorze Ucho ( po chińsku ) z pomocą kormoranow. Ptakom tym rybak przewiązuje szyje sznurkiem po to , by zlowione przez nie ryby ( a są w tym skuteczne nad wyraz ) nie trafiały do prawnego żołądka tylko do kosza wedkarza. Te kormorany , którym udaje sie zlowic największą rybę dostaja w nagrodę małą . Ptaki maja przycięte skrzydła, mogą latać ,ale w ograniczonym zasięgu. Zachowują się jak tresowane, bo w końcu systematyczne bodźcowanie nagrodą za pożądane zachowanie daje taki skutek.
> Lunch jedliśmy w czyms w rodzaju chińskiego gospodarstwa agroturystycznego wspólnie w Włochami, którzy podróżują identyczną jak my trasą – 30-latkowie z 2-3 letnim synkiem. Dziś razem kupowaliśmy jedwabnej hafty. Oni mieszkają od 5 lat w Shenzen gdzie nadzorują jakość produkcji mentosow, wcześniej przez 6 lat mieszkali w Indiach.
> Razem obserwowaliśmy 3-częściowy rytuał parzenia herbaty : a. Cierpkiej, b.słodkiej z serem i anyzkiem w środku, c.aromatycznej.
> Potem 110 km po fatalnych drogach co zajęło nam 4 godziny i kosztowało nadwyrężone kręgosłupa. Dotarliśmy do nijakiego miasteczka JIANCHUAN, gdzie śledzimy noc bo jutro wyruszyć a w daleką drogę do LIJANG. >
> ET from iPAD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s