malaria- badania nad przypadkiem

Podróże egzotyczne mają również swoje mankamenty…paskudztwa rozmaite, które tu i ówdzie czyhają.
Dziś rozgryzałam temat malarii , co do której wiadomo, że trzeba się strzec jak każdego innego świństwa , ale tez nie do końca wiadomo czy w obszarze gdzie będziemy przebywać ( dość wysoko) jakikolwiek wredny komar dotrze.
Niestety brak jasnych wytycznych ze strony organizatorów chińskich 😦  , zatem sprawdziłam u źródła wiedzy wszelakiej => w USA, a dokładniej w Centers   for Disease Control and Prevention (CDC).

Dobre miejsce do uzyskania informacji na tematy zdrowotne w roznych zakątkach globu.
http://wwwnc.cdc.gov/travel/
 – dla  zainteresowanych innymi kierunkami
Wniosek :
malaria jest i trzeba łykać prochy.
Na szczęście zachowany po wyprawie do Nepalu malarone się odnalazł ( pomimo zawieruchy przeprowadzkowej !) i będzie tym razem użyty, bo w Nepalu na czas mojej wizyty malarie odwołali;-).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s